Gorące tematy: Ryszard Opara: „AMEN” Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
194 posty 2367 komentarzy

Zwiastun Świtu

Mind Service - Poszukuję, badam, odkrywam, uświadamiam, prowokuję.

Dobro obywateli

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Jazgdyni utożsamił niedawno Polską Rację Stanu z Dobrem Obywateli. To duże uproszczenie, ale coś w tym jest. Przede wszystkim żyjemy w czasach, gdzie zdobycze cywilizacyjne są kojarzone z priorytetami państwa.


    I tak dziedzina ochrony zdrowia, oświaty, praw pracowniczych, sprawiedliwości, czy demokracji należą do tych podstawowych. Trudno było by nam wszystkim zgodzić się teraz na opłaty za leczenie, albo gdyby w aptece przyszło nam zapłacić za leki. Przyzwyczailiśmy się do tego, że jest to za darmo. I musi być za darmo; bo co by było gdyby np. przewlekle chorzy ludzie musieli zacząć płacić za leki ratujące życie? Np. ktoś kto ma dziecko, które jest diabetykiem typu 1 to nie wyobraża sobie aby nie można było dostać pasków do glukometru albo insuliny w pierwszej z brzegu napotkanej aptece bez żadnych opłat i na podstawie stałej recepty. Jak miały by funkcjonować w społeczeństwie takie osoby, gdyby tego nie było? Jak chorzy na wózkach inwaidzkich mogli by funkcjonować w społeczeństwie, gdyby nie wymóg podjazdów na chodnikach, w budynkach albo otwieranych ramp w autobusach i pociągach? Przyzwyczailiśmy się, że to jest standard i bylibyśmy zdziwieni, gdyby nagle tego zabrakło.

  Wszyscy zgadzamy się z tym, że edukacja jest bardzo ważna dla społeczeństwa; jest to inwestycja w naszą przyszłość, która zwraca się z nawiązką. Stąd powszechny i darmowy dostęp do edukacji nie tylko dla dzieci i młodzieży ale i dla każdego w wieku produkcyjnym, któremu zachciało się uczyć czy podnosić swoje kwalifikacje. Pójście na studia stało się dostępne dla wszystkich.

 Obowiązek edukacji spoczywa na państwie. Przyzwyczailiśmy się wszyscy, że nasze dzieci muszą chodzić do szkoły, ze wypada na początku roku kupić ładny tornister czy piórnik. Ale co byśmy powiedzieli, gdyby trzeba było im kupić także książki, zeszyty, ćwiczenia, linijki, cyrkle, itp.? Jakie to było by obciążenie dla rodziny, która mając kilkoro dzieci musiała by wyposażyć je jeszcze w książki i inne niezbędne materiały? Przyzwyczailiśmy się do tego, że to państwo czuwa nad naszymi wydatkami i dzięki temu nie musimy się martwić, że nie starczy nam na jedzenie. Albo wyobraźmy sobie co by było, gdyby 50-cio letni facet, jedyny żywiciel rodziny, która posiada np. czwórkę dzieci zechciał pójść na studia i usłyszał, że będzie z tego powodu miał problemy materialne. Trudne do wyobrażenia było by, że trzeba za naukę zapłacić. A co z jego rodziną? Z wydatkami na jedzenie albo co z opłatami za mieszkanie? Przyzwyczailiśmy się do tego, że społeczeństwo płaci w takich przypadkach i za studia, i za mieszkanie i na jedzenie, na ubranie, itp.; tyle by ta rodzina mogła mieć tyle pieniędzy aby mogła normalnie funkcjonować. Czy to jest sprawiediwe? A czy chcielibyśmy aby takie grupy stały się marginesem społecznym?

Wiemy jak ważna jest polityka pro-rodzinna państwa. Warunki ekonomiczne są tak ustawione aby opłacało się mieć dzieci. Niektórzy się buntują, że są tacy, co nie pracują i mając kilkoro dzieci żyją jepiej niż takie rodziny, które posiadają jedno lub dwoje dzieci i dwoje małżonków pracuje. Że dostają za darmo mieszkanie od gminy, nie muszą za nic płacić, w tym czynszu, za prąd, gaz i stać ich na wakacje na Teneryfie. Cóż, z punktu widzenia interesów państwa to i tak się opłaca. Dzieci to nasza przyszłość. Dlatego przyrost naturalny musi być utrzymywany na stałym dodatnim wysokim poziomie.

Interencjonizm państwa jest więc stale obecny w różnych dziedzinach naszego życia. Widzimy to np. gdy osoba będąca na studiach jest prowadzona w jej rozwoju zawodowym. Gdyby tego nie było to uczelnie produkowały by absolwentów dla których nie było by pracy. A tak w zasadzie można powiedzieć, że praca czeka na absolwenta.

Standarem cywilizacyjnym jest to, że każdy, a tym bardziej każda rodzina ma mieć swoje mieszkanie. Jak nie może sobie kupić, to gmina musi to mieszkanie im zapewnić. Brak środków na czynsz nie może być żadną przeszkodą. Niektórzy mogli by się zbuntować. Ale czy rodzinom w których nikt nie pracuje i nie mają żadnego dochodu - nie należy się mieszkanie? To gdzie mieli by mieszkać? Słyszymy, że w niektórych państwach są eksmisje nawet na bruk. Ale to nie są te standardy o które nam chodzi.

Co z prawami pracowniczymi? Jak byśmy się czuli gdyby nie było wymogu zatrudnienia na stałe, zapłaenia minimalnej stawki, albo gdyby pracodawca żądał od nas ciągłych nadgodzin? Co by było, gdyby nie było w terminie wypłaty? I na nasze kręcenie nosem szef by powiedział: nie podoba się? - droga wolna. Za bramą czeka setka osób na twoje miejsce gotowych do pracy od zaraz. Całe szczęście, że tego mu zrobić nie wolno.

Będąc obywatelami danego państwa wiemy, że mamy wolność słowa, demokrację, wolne wybory (osobiście, przez Internet, pocztą...), że prawo jest dla nas a nie przeciwko nam. Że policjant, który podjedzie do nas na autostradzie, kiedy się zatrzymaliśmy, to nie po to aby nam wlepić mandat (bo nie wolno się zatrzymywać), ale po to aby nam pomóc - wziąć kanister, podjechać do najbliższego dystrybutora i przywieźć nam paliwo.

Wiemy, że prawa i przepisów musimy przestrzegać, bo są da naszego dobra. Np. znak określający maksymalną prędkość to nie jest po to aby nas ogłupić albo zniewolić, ale po to abyśmy z bezpieczną prędkością wziąć zakręt i nie wylądować na barierkach.

Dlatego ufamy w zasady, które w naszym państwie obowiązują. Nie buntujemy się na to, że piesi przechodzą, gdzie chcą i jak chcą przez ulicę, że nie tylko na pasach nie wolno nikogo przejechać ale i poza nimi. Wiemy, że na ulicy pierwszeństwo ma człowiek a nie auto, chociaż nam się spieszy.

Przepisy są tak skonstruowane, że są w pierwszym rzędzie praktyczne. Oczywiste więc jest to, że światła drogowe powinny być dostosowane do warunków panujących na drodze. Zapalamy zazwyczaj światła drogowe wieczorem a pozycyjne kiedy zapada zmrok, chociaż nie trzeba. Ja wiem, że niekttórzy zapalają lekkie oświetlenie pojazdu kiedy zaczyna się ściemniać "bo auto agresywniej wygląda". Jednak chodzi o coś innego.

Czujemy więc, że są pewne prawa (oczywiście mamy i obowiazki), które nam obywatetom należą się jak psu zupa.

I to są właśnie te zdobycze cywilizacyjne, to dobro obywateli, które należy do cywilizacji w której żyjemy. 

KOMENTARZE

  • LOGIKA ...
    1. Nie używaj określenia "darmowy" na coś, co darmowe nie jest, tylko inaczej finansowane.

    2. Edukacja.
    Państwo już dawno przestało edukować, a zajęło się propagandą. W szkole dzieci uczą się Unii Europejskiej i o Globalnym Ociepleniu. Widziałem osobiście zadanie w książce do matematyki tej treści:
    w księgarni było X tomików poezji Szymborskiej. Klienci kupili Y tomików, a księgarz dowiózł Z tomików. Ile było tomików Szymborskiej w księgarni.

    Taka ordynarna propaganda jest teraz wtłaczana dzieciom w szkołach. Szkoły są miejscem agitacji politycznej i przechowalniami, a nie miejscami edukacji.
    Jeżeli nie rozumiesz o co chodzi, to proponuję zobaczyć tu:
    TED.com
    i wyszukaj prelekcji "sir ken robinson edukation"

    Ponadto państwo nie finansuje żadnych śmiesznych linijek i cyrkli. To rodzice ze składek wyposażają szkoły w tablice interaktywne, komputery itp. Nawet mnie nie rozśmieszaj, że państwo cokolwiek z tych rzeczy finansuje. Ale podatki na edukację pobiera i wydaje je na nieefektywną biurwokrację.

    Co do finansowania dorosłych osób uczących się, to jest to SKANDAL !!! Dorosły człowiek chcący się uczyć niech dorabia sobie po godzinach na swoje fanaberie.

    Pytasz czy to sprawiedliwe. A czy sprawiedliwe byłoby to, że nie studiujący człowiek musi pracować na tego studiującego ??? Co to jest ???!!!

    3. Dzieci.
    Piszesz, że opłaca się, żeby cwaniacy nie pracowali i żyli z zasiłków i mieli dzieci. A czy nie lepiej, żeby więcej dzieci mieli ci, którym CHCE SIĘ PRACOWAĆ ???
    Czy lepiej, żeby dzieci do dorosłości wychowywali cwaniacy socjalni, czy żeby to byli pracowici uczciwi ludzie ?

    4. Uczelnie i interwencjonizm.
    Czy nie zauważyłeś, że to właśnie INTERWENCJONIZM spowodował, że mamy bezrobotnych absolwentów studiów ??? Naprawdę tego nie zauważasz ???

    Przecież to właśnie państwo finansując idiotyczne kierunki pozwala ludziom na studiowanie kretynizmów !!!

    Gdyby studia były płatne, to każdy 100 razy by się zastanowił i wybrałby kierunek, po którym by coś zarabiał !!!
    Albo poszedł by do pracy, bo studia to powinno kończyć 10% ludzi, reszta to zawodowe licencjaty lub szkoła średnia !!!

    Czy ty naprawdę wiedziałeś co piszesz, gdy pisałeś zdanie:
    "A tak w zasadzie można powiedzieć, że praca czeka na absolwenta" ???

    5. Mieszkanie.
    A jakim prawem chcesz, aby jedni finansowali życie drugich ???
    Jeżeli w rodzinie NIKT NIE PRACUJE, to trzeba komuś w tej rodzinie (ojcu) dać PORZĄDNEGO KOPA W DUPĘ, a nie dawać darmowe mieszkanie !!!
    A jeżeli są to osoby chore, to co innego - mają wtedy rentę lub coś w tym rodzaju.
    Ale zdrowa osoba ???
    Przecież są ludzie, którzy jak im dasz mieszkanie za darmo, to je spalą !!!

    Standardy, o które nam chodzi, to to, że każdy zdrowy, dorosły mężczyzna (czyli od 15 roku życia) ma pracować, a jak nie to kopa w dupę ...

    6. Prawa pracownicze.
    Najlepiej, gdy relacje pracodawca-pracownik reguluje Wolny Rynek. Zauważ, że gdy wymusisz na pracodawcy zatrudnienie na stałe lub na płacę minimalną, to są tylko dwie możliwości:
    - jeżeli wydajność pracownika byłaby wystarczająca, to i tak by im zaoferował taką płacę, więc dobrym pracownikom nic to nie daje
    - jeżeli wydajność byłaby gorsza, niż płaca minimalna lub koszty umowy na stałe, to pracodawca zamiast zaoferować warunki trochę gorsze, po prostu takiej osoby NIE ZATRUDNI.
    Twoja propozycja to w istocie propozycja ZAKAZU PRACY dla osób mniej wydajnych !!!
  • @Ultima Thule 18:02:11
    He he he, ale się podjarales. Uwierz mi, ze nie chodzi wcale o to zeby wszyscy dorośli pracowali. Jak by to się mialo zresztą stać? Skad wziąć tyle miejsc pracy? Po drugie wiadomo że wystarczy jak co piąty dorosly w wieku produkcyjnym pracuje. A ta liczba ciagle sie obniza. Za parenascie lat to co 10-ty bedzie pracowal. Praca staje sie dostepna dla tych co chcą. I nie chodzi o to ze wszyscy muszą. Jednak muszą wszyscy żyć na tym samym poziomie. Nawet jak nie pracują. Trzeba zrozumieć, że to nie z wytworzonych dóbr bierze sie dobrobyt tak jak i to, ze banki nie udzielaja kredytów z depozytów swoich klientów.
  • @Ultima Thule 18:02:11
    //Nie używaj określenia "darmowy" na coś, co darmowe nie jest, tylko inaczej finansowane//

    - Z punktu widzenia zwykłego człowieka to jest darmowe. Nie komplikuj zaraz wszystkiego ideologią.
  • @Mind Service 18:23:43
    Nie masz racji !!!
    Pytanie "skąd wziąć tyle miejsc pracy" jest ABSURDALNE !!!

    Wyobraź sobie rok 1890 i ówczesny UT mówi do ówczesnego MS:
    - dobrze by było, gdyby w rolnictwie mogło pracować tylko 2% ludzi.
    a ty na to:
    - ale skąd wziąć tyle miejsc pracy poza rolnictwem ???

    A obecnie nie istnieje prawie żadne ówczesne miejsce pracy, a prawie każde obecne nie istniało 120 lat temu !!!

    Wyobraź sobie, że z jakiegoś powodu Marsjanie postanowili dostarczać nam z Marsa za darmo domy, samochody, jachty i inne AGD/RTV.

    A więc teoretycznie produkcja by zamarła.

    Ale czy to jest jakiś problem ??? Ludzie po prostu zajęli by się czymś innym !!!

    Oto przykładowe miejsca pracy, które wymagają powstania:
    - edukacja personalna: każde dziecko mogłoby chodzi do super szkoły - centrum edukacji i rozwoju pełnego najwyższej klasy fachowców od dietetyki, fitness, edukacji, podróży, wychowania itp.
    - dbanie o ogród - każdy ogród mógłby wyglądać jak z bajki
    - zdrowie on-lline: każdy człowiek byłby non stop monitorowany i miałby dostęp do wysokiej klasy fachowców. Codziennie miałby badania analityczne krwi, moczu itp.
    - rozrywka: od seksualnej po intelektualną
    - podróże: ile pracy jest w biznesie turystycznym ???
    - fitness, wellness - ogromny biznes. Obecnie aktywnie korzysta z tych usług 10-20% ludzi, w przyszłości mogłoby to być 100%
    - geriatria - pomoc osobom starszym

    Itd. itp.

    TRYLIARDY MILIARDÓW miejsc pracy do uruchomienia OD ZARAZ !!!
  • @Ultima Thule 18:02:11
    //państwo nie finansuje żadnych śmiesznych linijek i cyrkli. To rodzice ze składek wyposażają szkoły w tablice interaktywne, komputery itp//

    - Pierwsze słyszę o jakiś składkach na wyposażenie szkół, komputery, podręczniki czy przybory szkolne.
  • @Ultima Thule 18:02:11
    //Czy lepiej, żeby dzieci do dorosłości wychowywali cwaniacy socjalni, czy żeby to byli pracowici uczciwi ludzie?//

    - Może i lepiej, ale ludzie pracujący zazwyczaj nie chcą mieć dzieci zbyt szybko i najczęściej zadowalają się jednym lub dwoma. Tymczasem dzieci w rodzinach powinno być od 4-ech wzwyż. Stąd też wspieranie rodzin w których nikt nie pracuje a decydują się na dużo potomstwa.
  • @Ultima Thule 18:02:11
    //
    Czy ty naprawdę wiedziałeś co piszesz, gdy pisałeś zdanie:
    "A tak w zasadzie można powiedzieć, że praca czeka na absolwenta" ?
    //
    - No po to są właśnie ścieżki kariery zawodowej dla każdego; po to sztaby ludzi pracującą nad każdym uczącym się i analizują rynki pracy. Kierunki studiów są dostosowane do zapotrzebowania. Gdyby tego nie było to uczelnie produkowały by bezrobotnych.
  • @Mind Service 18:34:55
    O funduszu Rady Rodziców nie słyszałeś ?
  • @Mind Service 18:38:49
    czyli taki "rodzinny dom dziecka" ?
  • @Mind Service 18:42:06
    ?????????????????????????????????????????

    STOP !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

    !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

    MIND SERVICE !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

    Czy to, co ja czytam to się dzieje NAPRAWDĘ !!!!!!!!!????????????

    Zacytuję (jestem w SZOKU !!!!!!):

    "sztaby ludzi pracującą nad każdym uczącym się i analizują rynki pracy. Kierunki studiów są dostosowane do zapotrzebowania. Gdyby tego nie było to uczelnie produkowały by bezrobotnych"

    Ty sobie teraz ze mnie JAJA ROBISZ ??????????!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

    Przecież jest właśnie DOKŁADNIE ODWROTNIE !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

    Uczelnie finansowane przez państwo kształcą DEBILI, których nikt potem nie chce zatrudniać !!!!!!!!

    Żadne "sztaby ludzi" nad niczym nie pracują !!!!

    Planowanie kierunków studiów polega na tym, która uczelnia potrafi więcej wyrwać dla siebie !!!!

    tzw. "kierunki zamawiane" to wbrew pozorom nie są kierunki inżynierskie !!!

    To są różne socjologie, psychologie i różne KOMPLETNE BZDURY !!!!

    Dopiero płacenie WŁASNYMI PIENIĘDZMI zmieniłoby ten KOSZMAR, który obecnie dzieje się na uczelniach !!!!

    Tu lektura dla ciebie:
    https://www.google.pl/search?q=uczelnie+kszta%C5%82c%C4%85+bezrobotnych&oq=uczelnie+kszta%C5%82c%C4%85+bezrobotnych&aqs=chrome..69i57j0.27219j0j7&sourceid=chrome&espv=210&es_sm=93&ie=UTF-8
  • @Ultima Thule 18:51:25
    I to jest próbka Pańskiej debaty...
    Gratuluję.
  • @BTadeusz 19:02:39
    ja mam takie samo prawo się wypowiadać, jak każdy inny uczestnik debaty.

    Zauważ, że u Wojtasa sprzeciw jest karany banem, a tutaj po prostu się spieramy ...

    JASNE !!!???
  • @Ultima Thule 18:51:25
    //STOP !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
    !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
    MIND SERVICE !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
    Czy to, co ja czytam to się dzieje NAPRAWDĘ !!!!!!!!!????????????
    Zacytuję (jestem w SZOKU !//

    - Ale co ty teraz? O co ci chodzi? Przypomnę, że moja notka opisuje rzeczywistość taką jaka ona jest.

    //TRYLIARDY MILIARDÓW miejsc pracy do uruchomienia OD ZARAZ//

    - No może aż tyle to nie, ale to prawda, że można prawie natychmiast uruchomić wiele biznesów / firm; żyjemy w tak szczęśliwych czasach, że środki są dostępne każdemu kto chce. Nie ma problemu z brakiem kapitau. Pieniądze wręcz leżą na ulicy, tylko trzeba się po nie schylić. Jedna problem leży w ludziach, gdyż naprawdę niewielu chce coś robić. Wydaje im się, że rozpoczęcie działalności gospodarczej to nie dla nich. Po części masz rację, że państwo opiekuńcze rozleniwia. Bo bo po co się starać jak można mieć to samo za darmo.

    No ale tak jak zaznaczałem artykuł jest opisem rzeczywistości w jakiej żyjemy. Jego celem jest na wybranych przykładach opisanie pewnych standardów cywilizacyjnych, pewnych mechanizmów społecznych bez których nie wyobrażamy sobie żyć.
  • @Mind Service 19:39:19
    ale co ma z rzeczywistością wspólnego to zdanie:

    "sztaby ludzi pracującą nad każdym uczącym się i analizują rynki pracy. Kierunki studiów są dostosowane do zapotrzebowania. Gdyby tego nie było to uczelnie produkowały by bezrobotnych"

    ??????
  • @Ultima Thule 19:42:15
    //ale co ma z rzeczywistością wspólnego to zdanie:

    "sztaby ludzi pracującą nad każdym uczącym się i analizują rynki pracy. Kierunki studiów są dostosowane do zapotrzebowania. Gdyby tego nie było to uczelnie produkowały by bezrobotnych"//

    - Jak to co ma? - Opisuje rzeczywistość. Każdy studiujący ma indywidualną ścieżkę kariery zawodowej i naukowej. Przecież po to są różne konsutacje z opiekunami, wspóldziałanie z firmami w zakresie rozeznania zapotrzebowania aby uczelnie kształciły głównie w takich kierunkach w jakich są potrzeby.
    A tak wogóle to nie rozumiem z czym masz problem?
  • @Ultima Thule 18:32:22
    Nowy lepszy świat ,oszacowanie kosztów dla rodziny 2+2
    -edukacja personalna-3000
    -ogród z bajki-200
    -zdrowie on-line-1500
    -rozrywka,wersja minimum 100
    -podróże,wersja minimum 300
    -fitness 200
    Suma 5400
  • Wiemy jak ważne ...
    Moim zdaniem to stwierdzenie jest kluczowe dla całego artykułu.
    Wiemy jak ważne jest to, tamto i owamto.
    Czy napewno?
    Jak ważna jest edukacja w porównaniu do opieki zdrowotnej? Które z nich jest ważniejsze, o ile jest ważniejsze i dla kogo o ile jest ważniejsze?
    Jak mierzyć taką ważność?
    Tego wszystkiego nie wiemy.
    Może poza jednym - wiemy jak można zmierzyć ważność tych wszystkich rzeczy dla każdego człowieka - poprzez to ile własnego wysiłku gotów jest on ponieść by taką rzecz uzyskać. Czyli ile jest gotów za taką rzecz zapłacić.

    Są jednak ludzie, którzy odrzucają te tezy i twierdzą że jednak ONI WIEDZĄ co i jak bardzo jest dla każdego ważne. I narzucają siłą tę swoją wiedzę, twierdząc że robią to tylko i wyłącznie dla dobra obywateli. Dodatkowo twierdzą także że oni wiedzą lepiej od poszczególnych obywateli, co jest im potrzebne, jakie "zdobycze cywilizacyjne" będą dla obywateli najlepsze.

    Warto się zastanowić nad tym co to jest Dobro Obywateli i co tak naprawdę wiemy.
  • @Mind Service 19:48:20
    bo rzeczywistość jest DOKŁADNIE ODWROTNA !!!
  • @programista 19:53:27
    //Moim zdaniem to stwierdzenie jest kluczowe dla całego artykułu.
    Wiemy jak ważne jest to, tamto i owamto.
    Czy napewno?
    (...)
    Które z nich jest ważniejsze, o ile jest ważniejsze i dla kogo o ile jest ważniejsze?
    //

    - Masz całkowitą rację. Jedne rzeczy są ważniejsze od innych. Jednak każdy myśli prez pyzmat swoich potrzeb. Dla małżeństwa emerytów, którzy mają już poza domem dorosłe dzieci nie będzie zbyt obchodziło wychowanie dzieci, edukacji, ale opieka zdrowotna.
    Ktoś kto nie jeździ samochodem nie będzie zastanawiał się nad potrzebą zapalania świateł w nocy; będzie jednak oczekiwał, że przechodząc przez jezdnię poza pasami albo na czerwonym świetle żadne auto go nie przejedzie. Dlaczego? - Bo takie są standardy do których się przyzwyczailiśmy. I ja te standardy zaliczyłem do zdobyczy cywiizacyjnych; do Dobra Obywateli, które przysługuje im za darmo. Nie o to chodzi które są bardziej albo mniej ważne. O to chodzi, że są, a my nie potrafimy bez nich żyć.
  • @Cezary Bialik 19:51:49
    absurdalne kwoty

    prywatną szkołę masz za 200-300 zł
    ogród - tu może być 200
    zdrowie - on line za darmo, a praktyczne leczenie - pakiety po 100-200 zł miesięcznie
    rozrywka - trudno określić, ale może i 100
    podróże - ok, 300
    fitness - są full pakiety po 30, 50, 80 zł. 200 to już z basenem, sauną i nie wiadomo czym ...
  • @programista 19:53:27
    Dobro Obywateli najlepiej oceni każdy obywatel sam, a ocenę tą poprze płacąc za to, co uważa za dobre ...
  • @Ultima Thule 20:08:33
    Edukacja-200 to dopłacałem do publicznego przedszkola
    Zdrowie- 100 to kosztuje wizyta u lekarza
    Fitness-30- przebieżka po parku z trenerem
    Raczej to nie moje kwoty są z kosmosu.
  • @Cezary Bialik 20:23:01
    Widzę, że Panowie wszystko przeliczają na złotowki. Jak można być takim materialistą? A jak wyliczyć ile kosztuje przejście przez jezdnię na czerwonym świetle?
  • @Mind Service 20:32:40
    masz rację. To jest bez sensu, ale u Bialika kwoty są bzdurne, więc musiałem mu podać realne ...
  • @Mind Service 20:32:40
    Racją stanu możemy określić zdrowie dla wszystkich obywateli.
    Realizacja tego zadania za wszelką cenę położy budżet państwa na łopatki. Aby znaleźć zgniły kompromis trzeba określić możliwości finansowe i dostosować zakres ochrony. Jasno musi być wyłożone na co można liczyć ze strony państwa a o co musimy zatroszczyć się sami. Inaczej tworzy się mit „wszystkoleczenia” za który pacjenci płacą życiem w kolejkach do procedur.
  • @Mind Service 19:39:19
    Te mechanizmy społeczne, dające pewne rzeczy za darmo to odbieranie siłą innym ludziom tego co wytworzyli.
    Mechanizmy te zaczynają zawodzić dlatego, że coraz większej liczbie ludzi nie chce się niczego wytwarzać i efektem tego nie ma co zabierać.

    Najważniejszym "standardem cywilizacyjnym" do którego bardzo wielu ludzi się przyzwyczaiło jest życie na cudzy koszt. Jednak ludzie ci będą coraz częściej tawiani przed dylematem - albo zrezygnują z tego "cywilizacyjnego standardu" albo przestaną żyć.
  • @Ultima Thule 20:40:53
    Oczywiście Pan wie lepiej ile za te usługi muszę zapłacić w swojej miejscowości :)
  • @Cezary Bialik 20:43:06
    To pierwsza propozycja kompromisu - ze strony państwa nie możemy liczyć na nic. Wyłożone jasno i konkretnie.
  • @programista 20:46:56
    Jasno i konkretnie.
    A czy mógłbym prosić o doprecyzowanie tak kategorycznego stwierdzenia? Bo to rewolucyjne i nie jestem w stanie ogarnąć zawartego w tym stwierdzeniu przesłania
  • @Cezary Bialik 20:52:07
    Doprecyzowanie - likwidacja państwowego ubezpieczenia zdrowotnego. Brak składek, wszystko płatne. Aparat państwowy nie miesza się do spraw zdrowotnych.
    Obywatele sami decydują jak bardzo zdrowie jest dla nich ważne.
  • @Cezary Bialik 20:43:06
    //Racją stanu możemy określić zdrowie dla wszystkich obywateli.
    Realizacja tego zadania za wszelką cenę położy budżet państwa na łopatki. Aby znaleźć zgniły kompromis trzeba określić możliwości finansowe i dostosować zakres ochrony//

    - No to teraz pytanie: czym się różni takie tłumaczenie od wymówki fabrykanta że nie stać go na minimalną stawkę dla pracowników?

    Rezultatem jest wyzysk: praca po 12 godzin za najniższą stawkę, na umowie śmieciowej i z wypłatą na raty.

    Tego chcecie?

    Jak to się dzieje, że jedni mogą płacić normalne stawki, respektować prawa pracownicze a inni pracodawcy mają ciągłą wymówkę w stylu: jak wejdzie najniższa stawka, to będę musiał zwolnić połowę pracowników?

    I teraz pytanie: czy to państwo ma sprostać oczekiwaniom obywateli czy raczej to obywatele mają się dostosować do możliwości państwa?

    To jest myślenie cały czas na zasadzie: bank może pożyczyć tyle pieniędzy ile posiada w kasie depozytów obywateli.

    Tak nie jest.

    I na koniec proste marksistowskie pytanie: czy byt kształtuje świadomość, czy może raczej to świadomość kształtuje byt?

    Kto odpowie?
  • @Cezary Bialik 20:45:15
    tak, bo ja wszystko wiem lepiej ...
  • @programista 21:02:34
    Trudno powiedzieć czy przekazana składka wystarczy na pokrycie kosztów opieki zdrowotnej. Większość abonamentów zawiera jedynie podstawowe konsultacje. Hospitalizacja to dodatkowe wydatki kardiologii i chemioterapii nie obejmuje chyba żadna polisa medyczna.
  • @Mind Service 21:04:50
    „I teraz pytanie: czy to państwo ma sprostać oczekiwaniom obywateli czy raczej to obywatele mają się dostosować do możliwości państwa?”
    Masło maślane.
    Jedynym źródłem finansowania są obywatele.
    Jeżeli chcą mieć 100% ochronę zdrowia muszą się pogodzić z wyższymi podatkami. Rodzi się tez dylemat moralny, dlaczego ja prowadząc higieniczne życie mam finansować leczenie notorycznego palacza.
    Wyjściem może być umiarkowana składka i opłacanie swojego leczenia przez „winowajców” szargających swoje zdrowie
  • @Cezary Bialik 21:28:58
    Ale wtedy każdy z nas mógłby sam zadecydować jakie środki przeznaczy na zabezpieczenie się przed np. wydatkami na kardiologię.
    Być może będą tacy dla których ważniejsza będzie np.przyjemność płynąca z palenia papierosów.
    Każdy sam poniesie konsekwencję swoich działań.
  • @Ultima Thule 21:28:48
    Jak widać niektórzy blogerzy posiadają przymioty boskie
  • @Mind Service 21:04:50
    Dokładnie tak - to jest cały czas myślenie na zasadzie ograniczonych zasobów. Ograniczonych zasobów, które ludzie muszą wytworzyć by mogli zaspokoić swoje potrzeby.
    Tych zasobów nie może wykreować żaden bank ani żadne państwo. Państwo może natomiast ograniczyć wytwarzanie tych zasobów pod przymusem - nakazując robić coś innego (np. rozwijać edukację), zabraniając zatrudniać ludzi przy pewnych pracach (bo to będzie wyzysk).

    I to jest myślenie odpowiadające realiom świata i czasu w którym żyjemy.

    Każde inne myślenie prowadzi do zagłady ludzi.
  • @programista 21:37:37
    Mógłbym podzielić taki pogląd gdyby później takie lekkoduchy nie obciążały społeczeństwa kosztami swojego leczenia gdy przyjdzie kryska.
    Mówiąc wprost nie ubezpieczyłeś się nikt NIE MA PRAWA ci pomóc, niezależnie od swoich odruchów miłosierdzia. Możesz zdychać pod szpitalem ale jak nie masz gotówki na opłacenie leczenia to zepchną cię do rowu byś nie przeszkadzał przechodniom.
  • @Cezary Bialik 21:46:44
    Moim zdaniem takiemu człowiekowi nikt nie miałby OBOWIĄZKU pomagać. Nikomu bym nie zabronił by takiemu człowiekowi pomógł - jeżeli ten pomagający poczuje się wtedy lepiej, będzie miał z tego przyjemność to czemu nie.
    Taki człowiek musiałby właśnie odwoływać się jawnie do miłosierdzia innych ludzi, zamiast jak obecnie uważać że "należy" mu się pomoc i opieka od innych.
  • @Cezary Bialik 21:36:23
    //
    „I teraz pytanie: czy to państwo ma sprostać oczekiwaniom obywateli czy raczej to obywatele mają się dostosować do możliwości państwa?”
    Masło maślane.
    //

    - To nie jest masło maślane, ale zasadnicza różnica. Bo albo obywatele stawiają żądania (podobnie pracownicy) i otrzymują to co chcą; albo obywatele (pracownicy) zadowalają się tym co mają tłumacząc sobie, że nie ma sensu się domagać.

    Co to znaczy, że

    //Jedynym źródłem finansowania są obywatele?//

    - Musieli byśmy spojrzeć na źródła finansowania państwa:

    Są to: "wpływy z podatków pośrednich i bezpośrednich, dochody niepodatkowe (np. cła), dochody z prywatyzacji oraz dochody zagraniczne." /Wikipedia

    Widzimy więc, że podatki obywateli to jedynie część wpływów do budżetu.

    To sprawa pierwsza. Druga - to rozkład priorytetów finansowania wydatków.

    Zejdźmy teraz do naszych standardów.

    Wiemy, że standardem jest przyjazd pogotowia ratunkowego na wezwanie w ciągu 6-ciu minut. Czyli czas oczekiwania na karetkę nie może być dłuższy.

    Jak można by dopuścić tłumaczenie, że ze względu na jakieś oszczędności ten czas wydłuży się np. do 10-ciu minut.

    Czy nasi liberałowie i piewcy wolnego rynku chcieli by wziąć odpowiedzialność za tych zmarłych, do których karetka nie zdąży przyjechać?
  • @Mind Service 22:02:03
    Widzę, że odpowiedź sprawia trochę kłopotu, więc w międzyczasie ważna uwaga.

    Ten cały wywód zaprowadził nas do ważnego wniosku: zasadniczo standardy raz osiągnięte nie podlegają redukcji, czyli pogorszeniu. Gdyby miało coś takiego się zdarzyć bardzo byśmy się buntowali.

    Oznacza to, że Dobra Obywateli jako zdobycze cywilizacyjne mają jedną zasadniczą cechę: podlegają ciągłemu wzrostowi :)
  • @Mind Service 22:02:03
    już rozwiewam twoje wątpliwości:

    Jeżeli przyjmiemy sztywny standard 6 minut, to okaże się, że system będzie bardzo kosztowny.

    Ponadto nie do każdego wypadku trzeba dotrzeć w 6 minut.

    Jeżeli byśmy zmienili standard i uelastycznili ten czas, to by się okazało, że co prawda nie do każdego wypadku karetka dojeżdżała by w 6 minut, ale za to tam, gdzie byłoby naprawdę poważne zagrożenie życia, czas ten wyniósł by 3 minuty.

    I w efekcie więcej osób zostałoby uratowanych ...

    Ale prawdą jest, że byłyby przypadki, że ktoś zmarł, bo karetka jechała 15 minut, zamiast 6.

    I teraz mam pytanie:

    stoimy przed decyzją o uelastycznieniu czasu dojazdu i wiemy, że dzięki temu uratujemy życie DODATKOWO 100 ludzi, ale też że z powodu wydłużenia niektórych dojazdów umrze 10 osób.

    Saldo na "plus" mamy 90 ludzi uratowanych.

    Jaką decyzję podejmujemy ?
  • @Ultima Thule 22:45:27
    //Jeżeli przyjmiemy sztywny standard 6 minut, to okaże się, że system będzie bardzo kosztowny.//

    - cóż, takie mamy standardy cywilizacyjne

    //Ponadto nie do każdego wypadku trzeba dotrzeć w 6 minut.//
    - Do przypadku, gdy mamy zagrożenie życia to standard jest max 6 minut. Nie ma zmiłuj.

    //Jeżeli byśmy zmienili standard i uelastycznili ten czas, to by się okazało, że co prawda nie do każdego wypadku karetka dojeżdżała by w 6 minut, ale za to tam, gdzie byłoby naprawdę poważne zagrożenie życia, czas ten wyniósł by 3 minuty. I w efekcie więcej osób zostałoby uratowanych ...
    Ale prawdą jest, że byłyby przypadki, że ktoś zmarł, bo karetka jechała 15 minut, zamiast 6.

    I teraz mam pytanie:
    stoimy przed decyzją o uelastycznieniu czasu dojazdu i wiemy, że dzięki temu uratujemy życie DODATKOWO 100 ludzi, ale też że z powodu wydłużenia niektórych dojazdów umrze 10 osób. Saldo na "plus" mamy 90 ludzi uratowanych.

    Jaką decyzję podejmujemy ?//

    - Taką, że trzeba zapewnić tyle karetek pogotowia czekających na wezwanie w tylu punktach miasta, aby nie zdarzył się taki przypadek by karetka jechała dłużej niż wymagane 6 minut; i by nigdy nie zdarzyło się tak aby np cztery karetki z danej stacji ratunkowej były w rozjazdach. Standard wymaga aby to karetka czekała na wezwanie pacjenta a nie pacjent czekał na karetkę, która jest zajęta innym przypadkiem.

    Życie ludzkie jest ważniejsze od spekulacji które podałeś :)
  • @Mind Service 23:17:38
    To znaczy, że nie rozumiesz, jak działa służba zdrowia / medycyna.

    Niestety - w praktyce lekarze (oraz decydenci od finansów) podejmują decyzję o tym, kto przeżyje, a kto umrze !!!

    NIE MA pieniędzy na ratowanie życia każdemu !!! To są MRZONKI !!!

    I teraz:

    osobiście wolę wydać 200 tys. na operację serca małego dziecka, niż 200 tys. na czuwanie karetki, która ma ratować życie 20-letniego idioty rozwalającego się na motorze ...

    Takich decyzji jest TYSIĄCE:
    - nowotwory, czy dializa ?
    - wątroba czy nerka ?
    - operacja serca czy mózgu ?
    - ratowanie matki czy dziecka ?

    - ratowanie umierającego na wsi "daleko od szosy", czy w dużym mieście ?

    Jeżeli chcesz każdemu zapewnić 6 minut, to o ile w miastach nie ma z tym problemu, to wiesz, jakie byłyby koszty rozstawienia karetek po wszystkich dziurach na Mazurach, Pomorzu czy Bieszczadach ?
    I stały by tam bezczynnie, podczas gdy w miastach mogłyby dziennie uratować po kilka osób !!!

    Przemyśl sobie ten problem !!!
  • @Ultima Thule 23:56:51
    //Przemyśl sobie ten problem//

    - Doskonale wiem jakie są miedzy nami różnice w kwestii ratowania życia przez służby medyczne. - Takie jak między państwem liberalnym i socjalnym. W tym pierwszym ratowanie życia podlega w pierwszym rzędzie rachunkowi ekonomicznemu; to drugie ratuje życie nie licząc kosztów i mając świadomość, że życie ludzkie jest wartością najwyższą.
  • @Mind Service 00:31:32
    życie ludzkie nie jest "wartością najwyższą". wg naszej moralności.
    a w państwie socjalnym jest wyłącznie w definicji.
  • @Mind Service
    Napisałem kiedyś bardzo podobną notkę: http://gps65.salon24.pl/457226,liberalisci-to-ubecy
  • @Mind Service 00:31:32
    ale jak możesz "ratować życie nie licząc kosztów" ???

    Przecież w szpitalach CODZIENNIE mamy sytuacje, że albo dializa, albo operacja serca. Bo jedno i drugie kosztuje 200 tys, a kasy jest tylko na jedno ...

    Nie wiedziałeś o tym, że taka jest sytuacja ?
  • @Ultima Thule 01:16:13
    //Przecież w szpitalach CODZIENNIE mamy sytuacje, że albo dializa, albo operacja serca. Bo jedno i drugie kosztuje 200 tys, a kasy jest tylko na jedno//

    - Nie ma takiej alternatywy. Ty podajesz przykład jakiejś Republiki Bantustanu, a ja piszę o standardach cywilizacyjnych.
  • @GPS 00:58:13
    //Napisałem kiedyś bardzo podobną notkę:

    Władza powinna wszystko ustalać - nie tylko ilość urlopu i terminy wypowiedzenia, nie tylko płacę minimalną i maksymalną, nie tylko to, ile z tej umowy zabierze dla siebie, nie tylko to, ile trzeba zapłacić na składki ubezpieczenia społecznego i zdrowotnego, tak jak jest teraz, ale w ogóle kwoty wszystkich umów powinien ustalać mądry pan minister, a nie pracownik i pracodawca, bo jeden to idiota, a drugi to bandyta.//

    - He he, coś w tym jest. Tylko problem w tym, żeby tych mądrych do ustalania wybrać, bo to nie takie proste.

    No ale na szczęście to nie sam pan minister dzisiaj wszystko ustala; ma od tego różnych ekspertów, instytuty badawcze, fundacje... Wiec jakoś to się kręci. I dzięki temu żyjemy w państwie prawie idealnym :)
  • @Mind Service 22:02:03
    „Widzimy więc, że podatki obywateli to jedynie część wpływów do budżetu.”
    http://orka.sejm.gov.pl/proc7.nsf/ustawy/755_u.htm
    załącznik1
    Tak pi razy oko na 300 mld dochodów 250 mld są to pieniądze ściągnięte „bezpośrednio” z obywateli resztę też zapłacą konsumenci tylko nieco okrężna drogą.
  • @Cezary Bialik 02:33:40
    http://www.senat.gov.pl/gfx/senat/pl/senatekspertyzy/318/plik/oe198_inter.pdf
  • @Mind Service 22:24:59
    " zasadniczo standardy raz osiągnięte nie podlegają redukcji, czyli pogorszeniu"
    Odważna teza.
    Czy to że obecnie dzieci mają do „wyboru”dwadzieścia podręczników i tablety do nauki czytania w miejsce elementarza Falskiego poprawiło standardy nauczania? Czy gimnazja poprawiły poziom wykształcenia młodzieży?
    Wraz ze wzrostem „zdobyczy” wzrastają obciążenia obywateli, może więc czasami warto przeprowadzić debatę na jaki poziom kosztów się godzimy. Na ile partycypujemy w solidaryzmie a na ile musimy wziąć odpowiedzialność na siebie .
  • @Mind Service 02:39:23
    No wiem ,że mam rację
  • @Cezary Bialik 20:23:01
    Abonament medyczny AXA w poszerzonej wersji kosztuje mnie 96 zł/mies. Mogę codziennie latać po lekarzach specjalistach.

    Czesne w prywatnej katolickiej szkole to 1500zł na rok, poszerzone zajęcia i lepsza opieka dydaktyczna - klasy po kilkanaście osób max.
    -----------------------------
    Skończ trollować cwaniaczku.
  • @korwinista 14:14:17
    Pakiet obejmuje opiekę ambulatoryjna za szpitalna trzeba sobie dopłacić. Nie widzę w zakresie tych usług chirurgii,kardiologii,onkologii.
    Jaką dopłatę z budżetu państwa ta szkoła otrzymuje ? Bo otrzymuje na pewno. U mnie nie daleko od szosy miesiąc kosztuje 900 zł też z dopłatą państwa
    Z pozdrowieniami.

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
1234567
891011121314
15161718192021
22232425262728
293031    

ULUBIENI AUTORZY