Gorące tematy: Ryszard Opara: „AMEN” Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
194 posty 2367 komentarzy

Zwiastun Świtu

Mind Service - Poszukuję, badam, odkrywam, uświadamiam, prowokuję.

W krzyżu cierpienie, w krzyżu zbawienie, w krzyżu miłości nauka...

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Kto krzyż odgadnie, ten nie upadnie...”.

Krzyż pozostaje znakiem sprzeciwu. Tak już jest od dwóch tysięcy lat. To żadna nowość, że Krzyż jest zwalczany, ośmieszany i bezczeszczony w bezpardonowy sposób i przy każdej okazji. Polska, która swój początek państwowości rozpoczęła od Krzyża i który to Krzyż pozostaje znakiem tożsamości narodowej nieustannie budzi  wściekłość i chęć dyskredytacji.

Wykorzystywanie Krzyża do politycznej hucpy, zawłaszczanie go, zakłamywanie jego znaczenia budzić musi głęboki sprzeciw. Takie działania są niegodne i obrzydliwe. Nie może być tak, że to to motłoch decyduje co jest dobre i dozwolone a co nie. 

Krzyż oczywiście ma prawo bycia w przestrzeni publicznej, ale nie ma to żadnego związku z cyrkowymi akcjami jakichś samozwańczych "obrońców krzyża", najczęściej wbrew oficjalnemu stanowisku przedstawicieli Kościoła Katolickiego.

Po śmierci Jezusa Jego krzyż zaginął. Dopiero odnalazła go św. He­lena, matka Konstantyna Wielkiego. On to właśnie zbudował dwie bazyliki: jedną na miejscu grobu Jezusa i drugą na miejscu ukrzyżowania oraz zaprosił biskupów, zgromadzonych na synodzie w Tyrze, na uroczyste poświęcenie tych świątyń. Następnego dnia, 14 września 335 roku, tłumy wypełniły oba sanktu­aria, by uczcić drzewo krzyża Chrystusowego. Uroczystość tę nazwano podwyższeniem krzyża. 

Od tej pory krzyż odbiera w chrześcijaństwie cześć publiczną i prywatną jako najświętsza relikwia męki Chrystusa i świadectwo odkupienia. Nie ma katolickiego domu bez krzyża, tak jak nie ma żadnej modlitwy czy sakramentu bez znaku krzyża. Krzyż tak się zrósł z naszym myśleniem i kulturą, że trudno sobie wyobrazić świat zachodni, jego kulturę, sztukę czy filozofię bez pojęcia i symbolu krzyża. Krzyż uosabia najpiękniejsze ideały poświęcenia i ofiary, które mogą docenić tylko wielkie jednostki i szlachetne narody. W takiej aurze krzyża wszyscy wzrastaliśmy.

Ale krzyż był i jest nadal znakiem sprzeciwu i walki. Wielu bowiem po­stępuje jak wrogowie krzyża... Były całe epoki i pokole­nia, które zrywały krzyże z wież kościelnych, cmentarzy, polnych dróg czy piersi wierzących, by zatrzeć wszelki ślad krzyża na ziemi. Po wydarciu z serc ludzkich wiary w krzyż, łatwo szło potem zniewolenie i upodlenie człowieka, by poza doczesnym użyciem niczego nie widział, ani nie pragnął.

W latach osiemdziesiątych młodzież śpiewała: Nie zdejmę krzyża z mojej ściany, za żadne skarby świata, bo na nim Jezus ukochany grzeszników z niebem brata. A gdy zobaczę w poniewierce Jezusa krzyż i rany oraz przebite Jego serce, w obronie krzyża stanę.



Krzyż przypomina i uobecnia odkupienie świata. Nie jest reliktem minionej epoki ani wymierającego pokolenia, lecz żywą prawdą o odkupieniu ludzkości przez Syna Bożego. To Bóg stał się Człowiekiem i umarł za nas, by nas od­kupić. Chrystus, chociaż był równym Bogu, dobrowolnie ogołocił się, czyli wyrzekł się oznak i przywilejów Bóstwa do tego stopnia, że stał się podobnym do ludzi. Mało tego. Przyjął postać sługi, przez co uniżył się do rzędu najniższej klasy społecz­nej, by nawet najbardziej poniżony mógł mieć przystęp do Niego. Dopełnie­niem zaś tych wyrzeczeń i upokorzeń było poddanie się okrutnym i zarazem haniebnym cierpieniom krzyżowania.

Tam, gdzie stawia się krzyż, powstaje znak, że dotarła już Dobra Nowina o zbawieniu człowieka przez Miłość. (Jan Paweł II) W naszej kulturze krzyż utożsamił się z wiarą w Chrystusa. Kto się żegna, ten wyznaje swą wiarę. Dla nas krzyż nie jest amuletem, który przynosi szczę­ście, ani ozdobą. Krzyż wbity na Golgocie tego nie wybawi, kto sam w sercu swoim krzyża nie posta­wi (Mickiewicz). Postawienie zaś krzyża w sercu oznacza świadomość naszego odkupienia przez krzyż. Dzięki śmierci Pana Jezusa na krzyżu Bóg darował nam wszystkie występki.

Komuś, kto nie jest chrześcijaninem, trudno pojąć zarówno słowa pieśni (przytoczonej na początku) jak i kult Krzyża. Drzewo hańby. Ludzkiej „pomysłowości”, by wykonanie wyroku śmierci trwało długo, a ból odstraszał innych. Jak można krzyżyk z ciałem ukrzyżowanego, nosić na piersi, adorować i upadać w pokorze przed Nim? Całować zakrwawione stopy, przepraszać, błagać? Jak w życiu każdego z nas widzieć Chrystusowy Krzyż i jeszcze do tego twierdzić, że każdy jest w stanie go udźwignąć, bo Pan Bóg  tylko łaskę rozlewa w obfitości, a krzyż przykrojony jest na naszą miarę.
 
Krzyż znajduje się w centrum nauki chrześcijańskiej. Cała Ewangelia prowadzi do krzyża. Ból, cierpienie jest do udźwignięcia z Nim. Ale On ma tylko ręce rodziny,  naszego sąsiada, szefa, przechodnia, pracownika socjalnego, lekarza, księdza, wolontariusza z hospicjum... On daje tylko siłę, byśmy mogli go unieść. Widać nasz krzyż jest  ważny, skoro On, Bóg Miłości, nie zabiera nam go, tylko szuka nam Cyrenejczyka, który ulży w drodze.
 
 
Tych, którzy odgadli Krzyż, było i jest w ludzkim pochodzie przez historię tysiące. Nie znamy czasem ich twarzy, noszą nazwiska i imiona brzmiące  obco i trudne do wymówienia. Wszyscy są  jednak bliźniaczo podobni do siebie,  łączy ich bezwarunkowa miłość do ludzi, bo w każdym widzą cząstkę Boga.
 
Kiedy o tym myślę, wiele postaci,  przesuwa się w mojej pamięci, również tych z mojego otoczenia, których niewielu zna, a większość nigdy nie pozna. Świętość bowiem nie jest przypisana do ludzkiego lecz boskiego ołtarza. To On wie, kto naprawdę jest święty.
 
Troje z nich jest mi szczególnie drogich, bo swoim życiem rozpraszają moje lęki, utwierdzają mnie w przekonaniu, że w krzyżu jest cierpienie, ale i miłości lekcja.
 
Większego zwycięstwa nad dobrem i miłością nie wymyślił szatan, jak w obozach zagłady. Zwozić ludzi z zakątków Europy, by je według ustalonego porządku mordować? Tego normalny człowiek nie jest w stanie pojąć. Wszechogarniające zło, wobec którego jesteśmy bezsilni?
 
A jednak nie do końca. W ogromie bezwzględnego zła ojciec Maksymilian Kolbe mówi - Ja za niego umrę. Wobec takiego wyboru zło nie ma nic do powiedzenia, jest bezsilnym, tępym narzędziem. Bo cóż więcej może uczynić, jeśli wymyśloną w obłąkańczej żądzy urządzania świata zbrodnię, drugi człowiek zamienia w ofiarę?   Nawet zastrzyk z fenolu, podany przez oprawcę, staje się wobec wyboru 
o. Maksymiliana aktem miłosierdzia.
 
W krzyżu kryje się tajemnica zmartwychwstania Jego i nas.

Jakże ważni musimy być dla Stwórcy, skoro za nas umiera na krzyżu jak zwykły złoczyńca Jego Syn.
Nie pojmie się tego rozumem, to tajemnica serca każdego, kto Krzyż odgadł.
Krzyż w blasku prawdy poznaje Edyta Stein. Św. Teresa Benedykta od Krzyża.
 
Dla niej śmierć na krzyżu Syna z woli Boga – Ojca jest wzorcem życia. Przyjęcie cierpienia w posłuszeństwie i ofiarowanie go za innych stanowi miarę człowieczeństwa.
Jak to pojąć? Jak zrozumieć, skoro boimy się  nawet krótkotrwałego cierpienia. Zwykła wizyta u dentysty budzi w nas lęk, a cóż dopiero cierpienia agonii.
 
Szukanie prawdy zaprowadziło Edytę Stein na Golgotę XX wieku, do Auschwitz. Umiera jako ofiara całopalna za swój naród.
 
Jest to wybór świadomy, a przygotowuje się do niego już w 1939 r.
"Już teraz przyjmuję śmierć taką, jaką mi Bóg przeznaczył, z doskonałym poddaniem się Jego woli i z radością. Proszę Pana, by zechciał przyjąć moje życie i śmierć na swoją cześć i chwałę, za wszystkie sprawy Najświętszego Serca Jezusa i Maryi, za św. Kościół, szczególnie w intencji zachowania, uświęcenia i doskonałości naszego świętego Zakonu, za Karmel w Kolonii i Echt, w duchu ekspiacji za niewiarę ludu żydowskiego, aby Pan został przez swoich przyjęty, aby nadeszło Jego chwalebne Królestwo, na uproszenie ratunku dla Niemiec, o pokój świata, wreszcie za moich bliskich, żywych i umarłych, za wszystkich, których mi Bóg dał, aby nikt z nich nie zginął" – pisze Edyta Stein w klasztorze karmelitanek bosych w Holandii.
 

 
Powie ktoś, że dziś Bóg nie wymaga od nas takiej ofiary. A ja tak sobie myślę, że niewiele wiemy o tajemnicy krzyża chrześcijan mordowanych  w wielu krajach na całym świecie. Tylko Bóg jeden wie, jak wielką ofiarą całopalną jest ich śmierć za nas walczących z krzyżem, propagujących aborcję i eutanazję, żyjących w sytej Europie, znudzonych emocjonującymi opowieściami z życia książąt tego świata, którzy nie tylko chcą nami rządzić, ale i posiąść nasze serca i umysły.
 
Zapewne jutro będziemy też wspominać naszego Papieża. Przypominać sobie trudne chwile Jego konania.
Jak zawsze przy takich okazjach, będziemy snuć dywagacje na temat daty Jego wyniesienia na ołtarze. A dla mnie  czas umierania Ojca Świętego Jana Pawła II był przede wszystkim lekcją odsłaniającą tajemnicę Krzyża. Lekcję nie do przecenienia w obronie przed tymi, którzy pragną nam wmówić, że eutanazja to krok ku dobrej śmierci.
 
Nie współczesny „zastrzyk z fenolu” w majestacie prawa  potrzebny jest człowiekowi, lecz troska  o godne przechodzenie ku zmartwychwstaniu.  Opieka lekarzy, miłość najbliższych, modlitwa współbraci w wierze. Tylko tyle i aż tyle.
 
Bo miarą postępu cywilizacyjnego nie jest odkrywanie i zdobywanie kosmosu, lecz stosunek do drugiego człowieka.
Żaden to postęp, jeśli choremu człowiekowi, samotnemu starcowi mamy do zaofiarowania jedynie kroplówkę z trucizną. To raczej cofanie się do złowrogiego czasu bunkra głodowego o. Maksymiliana Kolbe czy komory gazowej Edyty Stein.
 
„Będą patrzeć na Tego, którego przybili” (J19,37): na drzewie Krzyża wypełnia się Ewangelia życia”.
Ta Ewangelia płynąca z Krzyża nie jest jednak tylko dla chrześcijan.
 
„...jest dla wszystkich. /.../ Choć czerpie swe niezwykłe światło i moc z wiary, należy do każdego ludzkiego sumienia, które dąży do prawdy i któremu nie są obojętne losy ludzkości.
/.../ Nie można bowiem budować wspólnego dobra, jeśli się nie uznaje i nie chroni prawa do życia, na którym się opierają i z którego wynikają wszystkie inne niezbywalne prawa człowieka” - napisał w encyklice  Ewangelium vitae” Jan Paweł II.

Pamiętajmy o tym, kiedy znowu do oczu napłyną nam łzy wzruszenia i wróci tęsknota za naszym Papieżem.
Krzyż jest wpisany w nasze życie. Świat mami możliwością ucieczki od niego. Ale od krzyża nie da się uciec. „W krzyżu cierpienie, w krzyżu zbawienie, w krzyżu miłości nauka, kto krzyż odgadnie, ten nie upadnie  w boleści sercu zadanej”.


źródła:
//www.chrzastowice.opole.opoka.org.pl/krzyz.htm
//www.blogpress.pl/node/3528

KOMENTARZE

  • " Polska, która swój początek państwowości rozpoczęła od Krzyża..."
    Zacząłeś od kłamstwa. Dalej nie chciało mi sie czytać.
  • autor
    Cierp, cierp, duszo twoja, a będziesz zbawiona,
    A jak nie pocierpisz - będziesz potępiona

    Wie się nasz Minduś, widać, że go boli
    Jak mu ktoś rozsądny, prawdą w mózg przysoli

    Cierp, cierp....
  • @Krzysztof J. Wojtas 08:24:13
    To Pan, Panie Wojtasie także wierszem potrafi ?...

    Nie zbytek to łaski dla tego kogós ?
    Zauważyłem jednak, ze chłopina się zaniedbuje nieco. Notek o Panu Wojtasie już nie pisze...
    Jakżes Pan sie z nim umawiał? Po premii gadzinie!
  • @SpiritoLibero 09:13:32
    Jak się go kolnie w zadek, to zaraz coś z siebie wyrzuci.
    Trzeba różnymi metodami pobudzać. Leniwy się robi jak baba w środę.
  • Autor
    Tylko pod krzyżem, tylko pod tym znakiem, Polska jest Polską a Polak Polakiem.
    Zaprzeczanie temu świadczy o intencjach twierdzącego inaczej.
    Dyskusja nie ma sensu, bo to jest rzecz bezdyskusyjna.
  • @Astra 10:32:17
    A ktoś tu tak stwierdzil ?
  • POLACY PRZY KRZYŻU. JAK MARYJA I JAN NA GOLGOCIE. KRZYŻ CHCE WRÓCIĆ DO KORONY.
    To, co się wydarza na pierwszej części dziedzińca pałacu prezydenckiego cały czas, gdy się tam spotykamy przy Krzyżu - to jest fenomen Polskości Prawdziwej. Ludzie się modlą, rozmawiają, mówią jak Polska jest okupowana i okradana, tęsknią za Polską Wolną i Sprawiedliwą, nagrywają swoje wypowiedzi i umieszczają w internecie. Prawda o Polakach - jedynym takim narodzie, który swój los złączył z Krzyżem Bożym i Królową Niebios - przebija się do świadomości nie tylko Polaków. Bycie Polakiem jest fajne, ciepłe, trochę wzniosłe, a trochę przyziemne. Bardzo ludzkie i zwyczajne, ale też ponadczasowe - bo w kontakcie z Bogiem - Dobrem i cierpiące z powodu Zła-Antypolonizmu. To jest rys właśnie transcendencji w tym, że jesteśmy Polakami w takich niezwykłych czasach.
    Teraz popracujmy nad tym, żeby Krzyż powrócił do Korony Orła w godle państwowym. To najlepiej zabezpieczy nas przed knowaniami hochsztaplerów międzynarodowych, którzy chcą, żeby polski podatnik płacił im haracz - jako rzekomo uprzywilejowanym nad-ludziom.
    Przypomnę - że my, wraz z gronem przyjaciół z TELEWIZJI NARODOWEJ sporządziliśmy Krzyż jak miał przyjechać prezydent Izraela do Polski, żeby godnie go przywitać i rozmówić się w sprawie haraczu za holokaust. Jednak Pan Prezydent nie przyjechał wtedy do Polski, prawdopodobnie z powodu strachu przed Krzyżem. Sprawa jest wciąż nierozwiązana i trzeba ją będzie załatwić, przypomnieć jak politycy izraelscy się w styczniu 2014 pojawią w Oświęcimiu dalej naciskać na polskiego podatnika i wyciskać haracz.
    [tutaj - film o tym, jak przygotowywaliśmy Krzyż na wizytę Prezydenta Izraela Beniamina Nataniahu w lipcu 2011;]
    http://www.youtube.com/watch?v=cx2zsK8Gzfw
  • WIECIE? WPADŁEM NA POMYSŁ, ŻEBY SIĘ ZACZĄĆ PRZYGOTOWYWAĆ DO WYJAZDU DO OŚWIĘCIMIA 26-01-2014
    Proponuję, żebyśmy się spotykali przed pałacem prezydenckim i modlili w tej intencji - żeby obronić Polaków przed haraczem za holokaust, który chcą nam zorganizować antypolscy politycy już w styczniu roku 2014. Proponuję, żebyśmy zaczęli robić Krzyże, którymi otoczymy teren byłego niemieckiego nazistowskiego KL Auschwitz-Birkenau. Planowany wyjazd do Oświęcimia - 25 stycznia 2014.
    Pierwsze spotkanie przed pałacem - w Oktawie Bożego Narodzenia 27-go grudnia (piątek) cały dzień. Proszę się zgłaszać, aby ustalić dyżury rozdawania ulotek i stania z Krzyżem - przed pałacem prezydenckim, przy metrze Centrum, przy kolumnie Zygmunta i przed ambasadą USA i Izraela.
  • @Krzysztof J. Wojtas 09:36:42 & @SpiritoLibero 06:37:45 - PROPONUJĘ ZAWIESZENIE BRONI I WSPÓLNE DZIAŁANIA OBRONNE PRZY KRZYŻU
    W obliczu zagrożenia antypolskiego warto się skupić nad zorganizowaniem wyjazdu do Oświęcimia. Na razie, do 27-go stycznia 2014 proszę się z MindServisem nie kłócić, lecz promować polską wojnę obroną (wojnę krzyżową, a więc - krucjatę) i ludzi zbroić, do zwycięskiej obrony przygotowywać.
    Krzyż miejmy na piersiach, a browningi w kieszeniach!
  • @Eugeniusz Sendecki 12:05:48
    Ja z obrońcą bandytów (sponsorowanych przez syjonistów i neokonów) mordujacych chrześcijan w Syrii nigdzie się nie wybieram.
  • @SpiritoLibero 12:15:32 - TO JA DLA NIEGO ZORGANIZUJĘ ODDZIELNY AUTOBUS.
    A my pojedziemy moją toyotą. Dobry pomysł? :)
    Mówię Ci, nie kłóć się z Nim. Szkoda energii. Jego nie przekonasz, a on i tak będzie coraz bardziej Ciebie oskarżał, że jesteś Atlantem z Atlantydy, czyli szpiegiem ruskim. I sporo naiwnych polskich katolików z fronda.pl i rebelya.pl jemu właśnie uwierzy, a nie Tobie. Zajmij się linkowaniem pomysłu na wyjazd do Oświęcimia. Proszę Cię.
  • @Eugeniusz Sendecki 12:23:53
    Nikt już mu nie uwierzy, to sa jego slowa, ktore JEDNOZNACZNIE OBNAŻAJĄ PRAWDZIWĄ NATURĘ MINDE SERVICE (służę linkami w razie czego)

    "Polak Polakowi wilkiem jest. Kolaborantów jest zdecydowana większość. Taki naród nie powinien istnieć.
    Polacy nie są wyjątkiem, ani Mesjaszem Narodów. Na dodatek mamy bardzo poważne wady narodowe. Najważniejsze wg mnie to te, które nie powalają na wspólne budowanie, porozumienie ponad podziałami. Upadek moralności i wartości, które są podwalinami naszej cywilizacji są ewidentne.
    A mnie się wydaje, że gdyby im (Żydom) dać np. taki Wrocław i okolice i zagwarantować autonomię to przyjechali by tu najbliższymi samolotami. I w krótkim czasie zrobili by z tego grajdołu kraj mlekiem i miodem płynący."

    To jest prawdziwa twarz Mind Service!
    Już dłużej nie bedzie oszukiwał nikogo, wykorzystując nasza świeta wiarę i krzyż do swoich niecnych, syjonistycznych celów!

    Słudzy szatana wiedzą, że ich dni są policzone i na gwałt przywdziewają "nadobne" szatki żeby mamić maluczkich.

    To nie po to tacy Prawdziwi Polacy jak Pan Świtoń czy Pan Doktor Sendecki bronią Krzyza, narażając swoje kariery, zdrowie a może nawet życie, zeby takie farbowane Mindy Serwisy sobie jaja robiły i kpiły i lżyły.
    BASTA !!!

    Mind service nie pojedzie z Panem, Panie Doktorze nawet jakby mu Pan złota karetę podstawil. To troll-anonim zaprogramowany, zeby skłócać prawdziwych ludzi jak Pan czy ja.
  • @SpiritoLibero 12:57:03
    //To jest prawdziwa twarz Mind Service!
    Już dłużej nie bedzie oszukiwał nikogo, wykorzystując nasza świeta wiarę i krzyż do swoich niecnych, syjonistycznych celów!//

    - Spiritusie, jak bedziesz nadal powtarzał kłamstwa wyssane z palca wobec mnie i trollował pod poważną notką dotyczącą wiary to będę zmuszony usuwać te twoje wpisy pełne nienawiści.
  • @Eugeniusz Sendecki 12:05:48
    Ja tam może bym się i zgodził, ale jak tu do krucjaty się przygotowywać,a ćwiczeń nie przeprowadza.c.
    Toż na Mindusiu najlepiej wszelkie formy walki poćwiczyć.
    A on,skoro taki tekst napisał,to znaczy radość mu sprawia cierpienie. I trzeba go w tym wspomóc.
  • @Krzysztof J. Wojtas 16:08:59 - NAPRAWDĘ? MINDUŚ JEST Z ICHNIEJ WASP-OWSKIEJ GRUPY?
    On tak specjalnie uprawia dezinformację, dezorientację i dyzpolonizację? Straszne rzeczy Kolega opowiada. Zaskoczony jestem bardzo. Jak to jednak polska racja stanu (PRS) kole rożnych anonimowych oficerów frontu ideologicznego (AOFI). Prosto w chore z nienawiści ślepia. Ech!
  • Kurcze, jak bym ten tekst już gdzieś czytał
    http://www.chrzastowice.opole.opoka.org.pl/krzyz.htm
  • @Jaromir 17:16:45
    Rzeczywiście - tekst bardzo podobny...
    Tia...
    [zamyślił się nad rolą plagiatu w dziejach hasbarry nowożytnej]

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
     12
3456789
10111213141516
17181920212223
24252627282930
31      

ULUBIENI AUTORZY